Blog > Komentarze do wpisu
O nas

   Chyba wypadałoby zapełnić czymś kategorię O nas - w końcu trudno zakładać, że wszyscy wiedzą, kim jesteśmy. Zwłaszcza, że sami czasem chyba mamy wątpliwości;)

   Campeones to zwycięzcy. Idealna nazwa, biorąc pod uwagę, jak świetnie nam idzie zawalanie różnych rzeczy. Nazwaliśmy się tak 2 lata temu, podczas pierwszych zajęć z hiszpańskiego przed wyjazdem do Argentyny - campeones było pierwszym hiszpańskim słowem, które udało nam się zapamiętać. Uznaliśmy, że to dobry znak. Potem, gdy staliśmy gdzieś pośrodku patagońskiego stepu z samochodem kompletnie zassanym w błoto, albo kiedy spaliło nam się na pustkowiu koło, albo gdy z setek tysięcy pingwinów, które miały gniazdować na Valdez udało nam się zobaczyc może 3, nie byliśmy już tacy pewni. Rok temu Campeones znowu się zorganizowali - planowaliśmy pojechać do Namibii. Jak prawdziwi zwycięzcy odnieśliśmy pełen sukces - Gosia pojechała do maroka, a reszta smętnie tułała się po Poznaniu i okolicach. W tym roku będzie trzecie podejści. Jeśli czytaliście notkę poniżej, to chyba zgodzicie się, że wybraliśmy sobie idealną nazwę.

   Campeones nie mają stałej liczby członków. W Argentynie było nas siedmioro, w tym roku początkowo miało być nas więcej, ostatecznie została piątka. Łączy nas ułańska fantazja i smutne przekonanie, że nie wyleczymy się z niej zbyt prędko, zamiłowanie do dobrej fotografii, wielkich przestrzeni, dłuuugich jazd samochodem;), vino tinto i oczywiście przyrody. Dwa lata temu wyglądaliśmy tak:

Od lewej: Bogusław, który tym razem się wyłamał i nie jedzie, Ukasz, Gosia, Paulina, Monia i Mati oraz dwaj zasłużeni towarzysze podróży;) Nie zmieniliśmy się wcale więc aktualizacji chwilowo nie trzeba;)

Pauli


piątek, 03 sierpnia 2007, padma
Komentarze
2007/08/09 14:42:45
Blog taki...jaki powinien być blog wakacyjny (moim zdaniem) ze świeżymi informacjami, z konkretnymi danymi przydatnymi tym, którzy podróż do Azji planują...piszcie, będę czytała systematycznie. Moja kompanija to zestaw również egzotyczny-w jej skład wchodzi anielski trzylatek, który często jest dla nas przepustką do...wrót różnych, diabelska diesięciolatka-uparta, ale z filozoficzną zadumą,x-latek lubiący wszelkie piwo i ja. Na razie mamy za sobą Bornholm, Czechy, Bawarię, Toskanię, ale chcemy więcej i bardziej egzotycznie. Przydadzą nam się wieści od Was, w podróży się nie zatracajcie całkowicie, jeszcze raz proszę: piszcie, ciekawi jesteśmy wszystkiego. Pozdrawiamy.
-
2007/08/10 00:05:42
Dzięki:) Postaramy się pisać, oby tylko internet dopisał. I chętnie poczytalibyśmy Twoje opowieści, zwłaszcza że też planujemy kolejne wyprawy z dziećmi:)